Forum

Idź do strony  1 2 3 [4] 5
Moderatorzy: wess122
Autor Odpowiedzi
Anonim
śro mar 05 2008, 09:26
Gość
O kurcze 1TERRA to jakis max maxów, gdzie to lipa pomieżcił??? A ty wess122 ktos Ty??? Bardzo mnie intryguje to hmmm, taki sobie Wess122 i tak blisko tego filmu, masz takie super fotki z planu, musisz bywac na planie, znasz wagę kartonu z filmami lipy wiec musisz bywac u niego w komputerowni... Znam chłopaków z oski i nie wiem kto ty? czy aby nie obier? a może buras? lub igoresku albo dana??? nikt inny nie buja po dzielnicy ze sky piastowskie, no może jeszcze katos, ale on ponoć teraz jest "gupim kaowcem" u brunona w 4rózach dla ireny wiec który z was to wess122, choć i tak mam swoją koncepcję, ze wess122 to sam grzesiek lipiec - za dużo danych o sky, za dużo sekretnych faktów i zdjęc... lipa ty jestes wessem122??? Ogłaszam KONKURS kto jest wessem122?? To tajemnica mundialu, mundialu to tajemnica....hmm......
Powrót do góry

wess122   


wess122
śro mar 05 2008, 09:35

Zarejestrowany #1
Dołączył: sob lut 25 2006, 02:07
Miejscowość: Zielona Góra
postów: 49
Lipiec G. odpada bo ma swoją SUPER stronkę www.skypiastowskie.pl .......... piiii
Powrót do góry

SKY PIASTOWSKIE   


Strona WWW
John
śro mar 05 2008, 10:23
Gość

Mam pytanko. Jaki sprzęt macie do montażu bo wielu z nas to interesuje.
Pamiętam Wesa stronę jeszcze na starej domenie jakoż 2000-2001 rok i jego mega poradnik który żciągałem 2 dni na modemie. Stare czasy wolnych modemów i poradnik jak ze zdjęcia zrobić animację.

Mieszkam od Was ładnych kilkaset kilometrów i na koński rozum to Wess napisał w pierwszym pożcie co robi w filmie. W "8 w Poziomie" zobaczymy kto gra bandziora.
Powrót do góry

8 W POZIOMIE   Horizontal 8   


wess122
śro mar 05 2008, 03:48

Zarejestrowany #1
Dołączył: sob lut 25 2006, 02:07
Miejscowość: Zielona Góra
postów: 49
John napisał(a) ...
Mam pytanko. Jaki sprzęt macie do montażu bo wielu z nas to interesuje. Pamiętam Wesa stronę jeszcze na starej domenie jakoż 2000-2001 rok i jego mega poradnik który żciągałem 2 dni na modemie. Stare czasy wolnych modemów i poradnik jak ze zdjęcia zrobić animację. Mieszkam od Was ładnych kilkaset kilometrów i na koński rozum to Wess napisał w pierwszym pożcie co robi w filmie. W "8 w Poziomie" zobaczymy kto gra bandziora.



Co do sprzętu to pytać tylko i wyłącznie G. Lipca. Ja tylko napiszę, że WYPAS.
OOOO !!!! Ktoż jeszcze pamięta moją rozjeżdżającą się stronkę w HTML'u ? i poradnik który wysyłałem na darmowy serwer o MEGA pojemnożci 50 MB prawie 3 dni z dwudziestoma przerwami i zwiechami.
Teraz mam serwer ////500GB / 5000 GB ( 5 TB )/// BEZ LIMITÓW.

===================
Zainteresowanym zdradzę małą tajemnicę. Są plany, że Grzegorz Lipiec będzie prowadził w Zielonce kursik - warsztaty ( czy jakoż tak ) montażu / reżyseri i każdy będzie mógł załapać BAKCYLA FILMOWCA.
Powiem Wam, że tamat jest Mega Ciekawy a nauka u jednego z lepszych w branży to już w ogóle odlot.
===================

[ Edytowany czw lut 26 2009, 01:12 ]
Powrót do góry

html   


Strona WWW
Arek
czw mar 06 2008, 08:31
Gość
Witam. Codziennie przeglądam stronę bo bardzo interesuje mnie temat filmowy. A tu nagle taki NEWS.
Zgłaszam chęć udziału w kursie. Dacie chyba znać na skypiastowskie.pl lub tutaj u Wess'a
Na pewno będzie duże zainteresowanie bo jak napisałem koledze na GG to powiedział, że z Wrocławia kilka osób by nawet dojeżdżało. I jeszcze jedno pytanie .... jest szansa, żeby postatystować w Waszym filmie ????

Pozdrawiam Arek
Powrót do góry


wess122
czw mar 06 2008, 10:49

Zarejestrowany #1
Dołączył: sob lut 25 2006, 02:07
Miejscowość: Zielona Góra
postów: 49
Warsztaty to na razie plany ale oczywiżcie będzie info na skypiastowskie.pl i na tej stronie też.
A co do statystowania to mozna się zarejestrować i dać znać na PW. Sceny które kręcimy to juz naprawdę końcówka filmu. Ale jak znam Lipca to już mu coż chodzi nowego po głowie.
Może by wreszcie LIPIEC G coż napisał a wiem, że codziennie odwiedza stronę Wessa.

===================
Dzisiaj widziano go na mieżcie w okolicach DT Centrum. Chyba zaczął akcję marketingową.

marketing 8 w poziomie

Sprawny MARKETING to LUBIĘ !!!!!!!!


========
Zapomniałem dodać, że każdy ze SKY dostał takie gadżety i teraz jak wielka rodzina biegamy po mieżcie wszyscy razem.


sklep-8-w-poziomie


[ Edytowany czw mar 06 2008, 10:56 ]
Powrót do góry


Strona WWW
wess122
pią mar 07 2008, 09:34

Zarejestrowany #1
Dołączył: sob lut 25 2006, 02:07
Miejscowość: Zielona Góra
postów: 49
Posty nie związane z tematem usuwam.

Gdzież na forum zrobiłem dział w którym można pisać na inne teamty.





=================


[ Edytowany pią mar 07 2008, 09:35 ]
Powrót do góry


Strona WWW
Anonim
nie mar 09 2008, 08:47
Gość
Witam. Tu Lipiec z grupy filmowej the sky piastowski. Zostałem wywolany tu u Wessa122 do tablicy wiec piszę:) Film '8 w poziomie' jest juz w fazie montazu choc zdjecia wciaz trwaja. U wessa122 jest rzeczywiscie wszystko z pierwszej reki, bo Wess122 to PIERWSZA reka tego filmu (prawa i lewa). To dwie rece. A rece ma długie stad czasem znajdziecie tu fotki, ktore nie przeszly autoryzacji jak np. zakrwawiony jegomosc. Wess122 ma rowniez zielone swiatlo do wgladu prac nad montazem i niejedno juz widzial, ale jak widze nie zdradza swoich opini o filmie. To dobrze. Bo o filmie nie powinno sie mówic. Film trza oglądać:) Zdradze, ze negocjuje z Wessem122 aby został adminem stronki piastowskie.pl. Wtedy ta stronka moglaby byc tak kozacka jak WESS122. Potwierdzam rowniez, ze na tej stronce, wess122.info, obejrzycie JAKO PIERWSI oficjalny zwiastun '8 w poziomie'. Pojawi sie on 24h przed oficjalna premiera na innych stronach www. Nastapi to w maju... Co do tych warsztatow - chetnie podzielimy sie nabytym dożwiadczeniem z innymi. Wess122 powiedział mi, że zapisuje sie do pierwszej ławki i że bedzie przychodził z tornistrem wypełnionym bułkami z tatarem. Na długiej przerwie o 11.30 bedzie szedł do El Koko na pół kurczaka (względnie po skrzydełka do Oszołoma). Po lekacjach u sky ma zamiar popić to wsztystko szejkiem z Makusia przegryzając trzema czisburgerami z kurczakiem bez sosu ostrego:) Montujemy film na legalnym oprogramowaniu - karta CANOPUS, DV STORM2, program montażowy ADOBE PREMIERE 6.5. Film obecnie montujemy za pomocą dysków o pojemnożci 3000GB. I to wszystko na teraz. Fakt, zaglądam na stronkę wessa122 CODZIENNIE i na to forum zwłaszcza. Nieraz spojrze na dział filmików dla dorosłych. Hasła należy szukać w Tatrach... Pozdrowka Smakówka, PACYFKA:)
Powrót do góry

wess122   ADOBE PREMIERE 6.5   CANOPUS   DV STORM2   


wess122
śro mar 12 2008, 06:42

Zarejestrowany #1
Dołączył: sob lut 25 2006, 02:07
Miejscowość: Zielona Góra
postów: 49
Pani Dyrektor Aresztu Śledczego w Zielonej Górze udostępniła nam kilka pomieszczeń i "spacerniak" do zdjęć.
A towarzyszył nam między innymi zawsze czujny Szef Ochrony nie wspomnę już o małym piesku który kilo parówek wciąga lewą dziurką swego kilkukiloramowego noska. 

Jak wychodziliżmy z aresztu to nikt z ekipy Sky nie powiedział do Widzenia tylko kiwneli głowami i już ich nie było
Panią Dyrektor, ochronę oraz zatrzymanych przepraszamy za całodzienne zamieszanie i Dziękujemy za super zdjęcia do filmu.


8-w-poziomie-areszt-1.jpg



@#@@#@
#@@#
@


[ Edytowany pią paź 01 2010, 08:25 ]
Powrót do góry

areszt żledczy   8 W POZIOMIE   Horizontal 8   SKY PIASTOWSKIE   zielona góra   Grzegorz Lipiec   Krzysztof Gawałkiewicz   Maja Pietraszewska Koper   Robert Ciećka   


Strona WWW
Grzegorz Lipiec
sob mar 22 2008, 10:38
Gość

SZKATUŁKA WESSA

WESS122 przekręcił kluczyk w stacyjce swojego Klajzlera Wojadżera. Niestety silnik nie odpalił. Myżl WESSA przez ułamek Nano sekundy zdziwieniem przeszyła jego potężny mózg. Przekręcił rozrusznik drugi i trzeci raz. Jego Klajzler Wojadżer tylko zawył jakby chciał powiedzieć coż ważnego swemu panu. Kiedy WESS122 kolejny raz chwycił za kluczyk i wykonał nim ruch w stacyjce Wojadżera dostał olżnienia jakie towarzyszyło mu czasami od dziecka. W ułamku sekundy ujrzał całe swoje życie: żwiatło w tunelu, jasnożć, pierż matki, przecięta pępowina. Dalej pierwszą przedszkolną zabawkę drewniany samolocik i żołnierzyki do malowania. Cycatą panią przedszkolankę i lanie osranej dupki z wężyka przez ową cycatą panią przedszkolankę. Potem jak w kalejdoskopie pierwsza lutownica, spóźnienia w podstawówce i załamane ręce pani psor Anny zdolny leń tak mawiali o nim nauczyciele. Jak w filmie widział siebie z kamerą 8mm i Jasia B. w piaskownicy. A dalej radziecki projektor od ryżego gówniarza z osiedla, którego to projektora nigdy gówniarzowi nie naprawił i nie oddał. Pierwsza laweta, PZU i ZX Spectrum. Pierwsza strona WWW i pierwsze pozycjonowanie. Jak za dotknięciem magicznej różdżki przed oczami WESSA przewalił się znany marszałek Sejmu i wyprawy z nim po dywany a zaraz potem znany reżyser filmowy wręczający mu angaż przy Billi (dawniej minimal), i El Koko, i Łużycka i pożyczone auto od Renaty w drodze po Klajzlera Wojadżera. No włażnie. Wyrwane flesze z pamięci WESSA trwały nie dłużej niż sekundę. Kiedy Klajzler Wojadżer zawył ostatni raz a WESS122 przekręcał kluczyk do pozycji wyjżciowej wnętrze auta ogarnęły języki ognia. WESS wiedział już, że to koniec. Klajzler Wojadżer wyleciał w powietrze spowity grzybem ognia. Z WESSA została turlająca się po szynach tramwajowych głowa. W pobliskich autach pokruszyły się szyby a tandetne alarmy wyły niemiłosiernie. Jak zwykle nikt nie zwracał na nie uwagi. A głowa WESSA turlała się i turlała wprost do ogródka przy możcie.
Na tle turlającej się głowy WESSA ukazał się napis THE END. Literki końcowe ruszyły w górę ekranu z głową WESSA ukazując twórców tego pożal się Boże filmu. Jak zwykle kinooperator włączył żwiatła nie dając widzom szansy na obejrzenie dzieła DO końca w skupieniu. Zresztą na Sali były cztery osoby. Pani kasjerka nie chciała pużcić im filmu bo aby prąd się zwrócił potrzeba było pięciu kino maniaków. ROBERT, przystojny facet koło czterdziestki, dopłacił za wirtualną piątą osobę. Chciał kolejny raz zobaczyć ten film. Widział go tyle razy ile było małp w nazwie pewnego ekologicznego ugrupowania. ROBERT patrzył do końca na idące ku niebu napisy końcowe. Pozostała dwójka widzów już wyszła. U wyjżcia stała jednak ładna brunetka w okularach. Z zaciekawieniem patrzyła na ROBERTA oglądającego do końca literki. Zaintrygowało ją to. Może to dobry kandydat na męża pomyżlała. Cierpliwy jest wysnuła logicznie wpatrując się w ROBERTA. Literki końcowe dobiegały już końca. Dziewczyna widząc wstającego ROBERTA ukradkiem zniknęła z wyjżcia i stanęła na zewnątrz kina przy gablocie z plakatem wyżwietlonego przed chwilą filmu. Wpatrywała się teraz w białą WSTĘGE MOBIUSA na czarnym tle i w liczbę 2 na tymże plakacie. ROBERT przechodził włażnie obok i widząc ładną brunetkę gapiącą się w plakat jego ulubionego filmu przystanął tuż za nią.
- To jeden z nielicznych sikłeli lepszy od pierwowzoru zagadnął naprawdę polecam!
Dziewczyna z udawanym zdziwieniem odwróciła się do ROBERTA. Użmiechnęła się ciepło.
- Wolę czężć pierwszą 8 w poziomie rzekła wyciągając dłoń do ROBERTA Jestem OLA.
Chwilę później siedzieli już w jego francuskim samochodzie z podnoszonym kuprem. ROBERT ruszył z piskiem (paska klinowego). Jechali przez miasto opowiadając sobie o sobie jakby się znali całymi latami.
-Wiesz Ola zagadnął ROBERT mam taki pomysł na biznes, tipsy
OLA parsknęła żmiechem, ale kilka miesięcy później mieli już swój zakład do obróbki pazurów zamożnych damulek i zniewieżciałych facetów. Byli narzeczeństwem jak z hollywoodzkiej superprodukcji. Talary spadały do ich sakiewki tak samo jak wielka miłożć na nich spadła. Jak spadł poczciwy, stary KATOS z płotu platinka wprost na żebra swe. ROBERT miał wielkie marzenie. Klajzler Wojadżer. Jak z filmu 8 w Poziomie. Widział, że takowym autem jeździ już pół miasta. A może mu się zdawało. Jak kobiecie w ciąży zdaje się, że pół miasta chodzi z brzuchem. Nieważne. Tego feralnego dnia ROBERTA nie było przy OLI.
-Idź już do tych swych Lipców, Nyziów, Miciów, Obierków usłyszał od niej w progu tipserni kiedy setny raz udając zabieganego po prostu urwał się z roboty. Modelowanie w żelu i akrylu to jednak nie był szczyt jego marzeń. Po głowie chodził mu masywny samochód, którym jeździło już pół miasta. Lub tak mu się tylko wydawało. Jak kobiecie w ciąży. Nieważne. Tego feralnego dnia do zakładu OLI przewożono brylanty. Jakaż Księżniczka Lubuska miała odpał by tipsy wysadzić se kamykami. Jej cyrk. Jej małpy. W asyżcie uzbrojonej grupy szturmowej policji państwowej przewieziono kamyki pod OLI tipsernię. Rosły policjant w eskorcie mniej rosłych szturmowców przeniósł brylanty w specjalnej szkatułce do wnętrza zakładu. Tam OLA szkatułkę umieżciła w pokaźnym sejfie, w którym leżały pliki stu dolarówek zarobionych przez ROBERTA na promocji stron WWW zza Wielkiej Wody. Był tam też duży mikrofon, nie wiedzieć czemu. Policja zrobiła swoje. Policja odjechała. Nikt nie zauważył, stojącego naprzeciw tipserni, białego fiata 126p. z dwoma Świętymi Mikołajami w żrodku. A szkoda. Był żrodek lata. Obok malucha przeszedł facet pod muszką z pękiem czerwonych róż. Mikołaje odpaliły kolejne Petko. Smuga dymu odbiła się od szyby, za którą do tipserni wszedł facet z różami. Gdzie OLA smagała po paznokciach piękną Mulatkę. Maluch z rykiem silnika i w tumanach dymu podjechał pod zakład. Mikołaje w mig pokonali próg tipserni. Jak w zwolnionym filmie zza mikołajowego płaszcza wyciągnęli kopyta kaliber 44.
-Na glebę kurwa, no już wrzeszczał Mikołaj
-Dawaj kamyki wtórował mu drugi.
Zszokowana OLA starała się odeprzeć atak ale Mikołaje byli bezwzględni. Jeden z nich wymierzył kopyto na faceta pod muszką. Miał jego łeb idealnie na muszce i pociągnął za spust. Mózg gożcia od róż wylądował na zdjęciu MARKA PROBOSZA znanego aktora z USA robiącego sobie kiedyż krogulce u OLI. Krzyk przerażenia wyrwał się z gardeł kobiet. Na próżno. Kolejna kula przeszyła serce Mulatki jak w tandetnym filmie klasy B. OLA zamarła z przerażenia.
-Gdzie są kurwa jebane kamyki paniusiu?
OLA już miała wskazać na sejf kiedy huk wystrzału przeszył tipsernię. Jeden i drugi. Mikołaje osunęli się martwi na ziemię. W progu stał ROBERT z dymiącą lufą gloka. Już padali sobie w ramiona kiedy o wiele większy huk bomby przeszył całą dzielnicę.

LIPEN spocony zerwał się ze snu. Huk bomby niósł się echem w zakamarkach jego skacowanej głowy. Przysiadł na skraju łóżka ciężko oddychając. Co za pojebany sen pomyżlał. Żeby to jakaż zajebiżcie ładna czarnulka mu się przyżniła. A miewał taką we żnie. Nazywał ją sobie PAULA. A tu jakiż ROBERT i OLA z zakładu obróbki skrawaniem paznokci. I jakież Mikołaje. I wybuch bomby co to go zerwał ze snu ciężkawego. LIPEN odpalił paczetke popijając zimnym bro. Wiedział, że kac zaraz minie i nastanie jasnożć. I takowa nastała już po chwili. LIPEN jak rażony dopadł komputer z nowym-używanym procesorem i niezainstalowanym Nero. Nigdy nie korzystał z podpowiedzi własnym marzeń sennych, ale teraz jakaż siła kazała mu pisać. A był filmowcem młodym, dobrze zapowiadającym się, który na bank wypłynie. I wypływał tak osiemnażcie już lat w pobliskiej wiatce, w Ikei pobliskiej i na jedynce rzecz jasna pierwszej ławce z nieskończonej ilożci w pobliskim lasku. Wypływał na tanich Turach, na nalewce owocowej (truskawka jego ulubiona), na piwie LECH kiedy talary z wesela wpłynęły. I teraz tępo gapił się na migającego Windowsa Pro, za którego dał cztery gnoje tylko dlatego, że kolega jego ŁEB nie przykleił kodów od poprzedniego Windowsa. Ale to teraz było nieważne. Sen z tipserni tchnął w niego wenę, której nie czuł latami. Uruchomił Open Worda i zawisł nad pierwszym zdaniem. Jak nazwać bohatera? Hmm Burza w mózgu nie trwała długo. Kiedyż w necie natrafił na ciekawą stronkę. [link] Zaintrygował go ten WESS. Skąd do kurwy nędzy WESS. Dlaczego do chuja pana akurat WESS a nie jakiż BONI, jakiż SZTACHAJKIS, KAPSEL czy no nie przymierzając ROBERT. Tylko akurat pierdolony WESS. W dodatku 122. Urzekło to prowincjonalnego reżyserka. Stuknął palcami w klawiaturę. Na ekranie monitora pojawił się napis 8 w poziomie II. Scena pierwsza. Wnętrze. Rano. Dom WESSA. WESS zrywa się ze snu. W jednej chwili literki z ekranu LIPEN zamieniły się w obrazy.

WESS122 wstał z łóżka i odpalił LM-a lajta. Nie miewał często snów. Ten jednak nie dawał mu spokoju. W tym żnie stał przy białej furgonetce z wąsem na przedzie. Z kruczoczarnym MariuszemÄ zwalistym i obfitym na przedzie. W dodatku w białej koszuli, której nigdy nie nosił. Było mu gorąco. Strasznie gorąco przy tej furgonetce choć w tym żnie to żrodek zimy. I nagle z tej konsternacji wyrwał go w tym żnie przemiły zapach. Odwrócił się za siebie natrafiając na ujmujący użmiech Człowieka Paznokcia bez górnej jedynki. Za Człowiekiem Paznokciem piekły się w furgonie dziesiątki kurczaków i udek. To od nich ten zapach dochodził. To on zaczarował WESSA. Człowiek Paznokieć oblizał brudne palce i zawinął młodą spieczoną kurkę kolejnemu klientowi łysiejącemu facetowi co to mu włosy na łysinie jednak odrastały. Łysol wsiadł do srebrnej meganki i tyle go żwiat widział. I nagle, w tym żnie, jakaż nadprzyrodzona siła kazała WESSOWI natychmiast się od kurczaków odwrócić i spojrzeć w przestrzeń między wieżowcami nieopodal. WESS długo walczył z tą irracjonalną myżlą. Nakładał na ruszt nowe kurczaki, liczył talary, ale nie mógł powstrzymać się od spojrzenia w stronę wieżowców. I kiedy na pięcie odwracał się w ich kierunku aby dostrzec tam COŚ co przywoływało go nieziemskim głosem, kiedy już to prawie widział, tę prawdę jedyną tą wtedy obudził się.
Teraz gasił w popielniczce końcówkę LM-a. Obok popielnicy leżała szkatułka. Szkatułka WESSA. Otworzył ją. Na jego twarzy odbite słońcem mieniły się wielobarwnie brylanty. Użmiechnął się do siebie. Śmiał się w sobie do rozpuku widząc siebie ubezpieczającym te kamyki na dwa razy tyle ile są warte. I rechotał w niebogłosy kiedy wynajął dwóch leszczy aby mu te brylanty ukradli. Wymyżlił se nawet Księżną Lubuską. Zatrudnił pały aby mieć alibi. I dał tym leszczom po pistolecie, malucha swego brata i po stroju Mikołaja co by się zamaskowali jakoż tak jak na filmach. I uruchomił lawinę wydarzeń. Sam teraz schodząc po schodach kamienicy w strefie A marzył już o emeryturze w Grecji co to mu znajomy restaurator ją polecał jako miejsce docelowego wyzionięcia ducha. I zszedł był WESS122 do swego wypasionego Klaizlera Wojadżera kupionego kiedyż z kredytu. Zadowolony z siebie i z życia miał ochotę na kurczaka z rożna. Opalił silnik, ale ten tylko zarzęził. Przekręcił kluczyk raz drugi i trzeci. I nic. Za czwartą razą wypasiony Klajzler Wojadżer wyleciał w powietrze a w pobliskich autach poleciały szyby i włączyły się alarmy, na które nikt nigdy nie zwracał uwagi. A głowa WESSA toczyła się po szynach tramwajowych. Toczyła się i toczyła aż wtoczyła się do ogrodu za mostem. Na tle głowy WESSA122 pojawił się napis THE END

[ Edytowany pią paź 01 2010, 08:33 ]
Powrót do góry

wess122   Grzegorz Lipiec Robert Ciećka   


Idź do strony  1 2 3 [4] 5  

Przejdź do:     Powrót do góry

Kanały informacyjne: RSS 0.92 Kanały informacyjne: RSS 2.0 Kanały informacyjne: RDF
Powered by e107 Forum System


 
e107
Free Google PageRank Display Code - Webspider.pl - Sprzedam, Kupie,  strone www Bloga
Czas generowania: 0.4322 sek., 0.0605 z tego dla zapytań. Zapytań do bazy danych: 41.